LINK słuchaj czytając :)
-Nooo to co mi pokażesz?
Szliśmy chyba z 5 min i doszliśmy do drzwi ewakuacyjnych.
-Gdzie mnie prowadzisz? Zapytał ze zdziwieniem, patrząc na mnie swoimi brązowymi oczętami.
-Nie pytaj.
Za szkołą jest mały las. Szliśmy w jego stronę, nagle Kamil się zatrzymał i zapytał
-Chcesz mnie tam zgwałcić? Nie pisze się na to!
-Haha nie. Wybuchłam śmiechem, złapałam go za rękę i poszliśmy dalej.
Znaliśmy się ponad 30 min a czułam do niego coś czego nie czułam nigdy do innego chłopaka.
-Jesteśmy.
W środku tego lasku znajdują się 4 największe drzewa. Które stoją bardzo blisko siebie. Uczniowie szkoły zrobili ławki i stolik. Niesamowity widok,
-Tu każdy uczeń po lekcjach przychodzi. Można powiedzieć że wszyscy się znają i większość własnie się tu poznała. -powiedziałam.
Miałam łzy w oczach bo tu zmarła moja najbliższa przyjaciółka. Kamil spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
Nagle złapał się za brzuch i zaczął krzyczeć.
-Ej Kamil, co ci jest? Wszystko w porządku? Zawołać pomoc? Powiedz coś.
Skulony nie wiedziałam co się dzieje. Zaczęłam płakać.
Nagle Kamil złapał mnie za twarz, odsłonił włosy, przetarł łzy i pocałował.
Czułam się jak w siódmym niebie, Miałam motylki w brzuchu. Nie wiedziałam co się dzieje. Jak mam zareagować, co mam zrobić? Gdy przestał zapytałam
-To jednak wszystko okej?
-Tak, wszystko okej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz