sobota, 14 lutego 2015

Walentynki..

Hej hej. Przepraszam za nieobecność. Nauka i inne bzdury.

Więc tak. Jestem samotna co częściowo mnie dobija ale po części ciesze się z tego powodu.
Mam 17 lat i wole wyszaleć się za wszystkie czasy. Staram się być niezależna, ograniczam się do zbliżeń. Mimo czasem brakuje mi kogoś bliskiego, bliższego niż rodzina, znajomi, przyjaciele.
Także mam plan. W moim mieście gdzie chodzę do szkoły, jest bar, w którym sprzedają akurat w walentynki pizze w kształcie serca. Pójdę tam, podzielę ją na pół i sama opier*ole ze smakiem. Powiem sobie w myślach że nikogo bardziej nie kocham od siebie. Jak to robią te sztucznie zakochane pary, których związki kończą się po kilku miesiącach. Nie żebym wyśmiewała zakochanych czy coś w ten deseń. Po prostu to jest trochę zabawne.

"Walentynki 2015 spędzę sama i kolejne....i kolejne... Chyba,że wcześniej się zabije."


Z poważaniem autor bloga, Monika :) Miłego kochani i "Szczęśliwych walentynek zjeby" :)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Opowiadanie miłosne cz.2


LINK słuchaj czytając :)

-Nooo to co mi pokażesz?
Szliśmy chyba z 5 min i doszliśmy do drzwi ewakuacyjnych.
-Gdzie mnie prowadzisz? Zapytał ze zdziwieniem, patrząc na mnie swoimi brązowymi oczętami.
-Nie pytaj.
Za szkołą jest mały las. Szliśmy w jego stronę, nagle Kamil się zatrzymał i zapytał
-Chcesz mnie tam zgwałcić? Nie pisze się na to!
-Haha nie. Wybuchłam śmiechem, złapałam go za rękę i poszliśmy dalej.
Znaliśmy się ponad 30 min a czułam do niego coś czego nie czułam nigdy do innego chłopaka.
-Jesteśmy.
W środku tego lasku znajdują się 4 największe drzewa. Które stoją bardzo blisko siebie. Uczniowie szkoły zrobili ławki i stolik. Niesamowity widok,
-Tu każdy uczeń po lekcjach przychodzi. Można powiedzieć że wszyscy się znają i większość własnie się tu poznała. -powiedziałam.
Miałam łzy w oczach bo tu zmarła moja najbliższa przyjaciółka. Kamil spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
Nagle złapał się za brzuch i zaczął krzyczeć.
-Ej Kamil, co ci jest? Wszystko w porządku? Zawołać pomoc? Powiedz coś.
Skulony nie wiedziałam co się dzieje. Zaczęłam płakać.
 Nagle Kamil złapał mnie za twarz, odsłonił włosy, przetarł łzy i pocałował.

Czułam się jak w siódmym niebie, Miałam motylki w brzuchu. Nie wiedziałam co się dzieje. Jak mam zareagować, co mam zrobić? Gdy przestał zapytałam
-To jednak wszystko okej?


-Tak, wszystko okej.

niedziela, 11 stycznia 2015

Film!

Jak urodzić i nie zwariować, Boże uwielbiam takie filmy. Świetna obsada, Cameron Diaz, Jenifer Lopez! i dużo innych. Nie może być nic lepszego od popołudniowego oglądania filmów i nauce fizyki. Taaaa, nauka, zapomnijmy o tym. :)
Wieczorem dodam 2 część opowiadania miłosnego. Mam nadzieję że będzię się wam podobać.

Do miłego!
970060_10152064469670975_609525160_n.jpg
Dziś tak, ruszam do Kościoła na 12 :)

https://www.youtube.com/watch?v=Qtb11P1FWnc

Samobójstwo jedyna zła decyzja której nie będziesz żałować

1959709_492104120896303_1075944892_n.jpg

969326_623546167703025_1532624261_n.jpg

sobota, 10 stycznia 2015

Opowiadanie miłosne cz.1

"Kurwa", moje pierwsze słowo po wstaniu z łóżka. 17 listopada. Asia już dzwoni i wypytuje czy aby na pewno będę w szkole. "Tak tak będę, chyba że mnie coś potrąci po drodze, zje lub  spadnie na głowę". 
Wszystko dlatego że zgodziłam się napisać że Aśkę prace na geografie o rolnictwie w Polsce. 
Co mnie interesuje rolnictwo, mieszkam w mieście. Pięknym mieście. Poznań. Wieczorami można siedzieć na dworze i patrzeć na ludzi mierzących się krzywo wzrokiem. Tak to widzę. Świat jest pełen fałszyzmu. Liczy się tylko kasa. 
Wczoraj była niezła impreza, zaszalałam. Piliśmy jak opętani. Znajomi zdziwieni "pierwszy raz tyle wypiłaś". Rzeczywiście, dobijała mnie ta samotność, niby mam tylko 16 lat a czuję się jak 40 latka i codziennie rano od moich 16 urodzin, budzę się ze świadomością że zawsze będę sama. Próbowałam zalać alkoholem to co czuję. Ale rano wróciło znowu, razem z kacem.
No dobra  idę na autobus. 
Pierwsza lekcja to matematyka, miałam nadzieję że facetka też ma kaca i nie spyta..
Oczywiście jak na złość
"Daria do odpowiedzi!" 
Pani Basia mnie chyba nie lubi, po tym jak powiedziałam jej że ma owłosione nogi i dziwnie patrzy na Pana Daniela od historii. Niestety podkusiło mnie i powiedziałam o tym prędzej kolesiowi od histy. W życiu nie widziałam takiego buraka jakiego spaliła matematyczka. 
"Twoje zadanie jest na drugiej stronie tablicy, jak zrobisz je dobrze to dostaniesz pozytywną ocenę" 
HAAAAA, jasne! jak je zrobię, to Aśka zrobi choć jeden referat z gegry. No właśnie.. 
Odwróciłam się od wszystkich i zaczęłam dumać nad jednym przykładem. Głowa bolała niezmiernie ale nie pokazywałam tego po sobie, bo co powiedzą ludzie. "Alkohol dzieciakowi w głowie" nie chcę takiego zakończenia. 
W tym samym czasie gdy dumałam, wszedł ktoś do klasy. 
"Oto wasz nowy kolega" gadała Baśka. A co to kurwa przedszkole że musi go przedstawiać jak w 1 klasie podstawówki. "Kamil", nienawidzę tego imienia! Moja mama w dzieciństwie opowiadała mi że każdy Kamil to cham, bo złamał jej kiedyś serce. 
Więc nawet nie miałam ochoty na niego spojrzeć i nie zwracałam uwagi co się działo dalej, te liczby pomieszały mi wszystko. Dobra skończyłam 5 min przed dzwonkiem, sprawdza i mówi że źle, no i jedyneczka. "Mama mnie zabije", podeszłam po dzwonku do facetki i poprosiłam grzecznie czy mogłaby nie wpisywać, poprawię się. 
"Zgodzę się pod jednym warunkiem, że oprowadzisz Kamila po szkole, jest wielka, będziesz miała ciekawy dzień, nie wstawię Ci jedynki i dostaniesz trochę punktów dodatnich" 
Tak tak tak. Nasza szkoła jest nienormalna, punkty dodatnie, od nich zależy moja ocena z zachowania. Na samym początku jest 100, a ja mam 90, jak chce mieć bardzo dobre zachowanie muszę coś zrobić dla tej cudownej szkoły. 
"Dobra zgadzam się" 
Boże co to, jakaś komedia romantyczna? Oprowadzę go po szkole zakocham się i wszytko się dobrze skończy? Niestety nie wierzę w bajki. 
"Gdzie on jest?" zapytałam Basi od matmy 
"Wyszedł na przerwę, poszukaj go." 
Matko kochana, nie dość że muszę oprowadzać jakąś przybłędę po szkole to jeszcze muszę go szukać. 
Po chwili szukania zaczęłam mieć tysiąc myśli w głowie kiedy się wprowadził? czy ma tu znajomych? czy ma spoko kumpli? Tak się zamyśliłam że aż przestraszyłam. Wbiegłam do łazienki przemyłam twarz i szybko wyszłam.
"Jak chodzisz debilu??" zapytałam po wpadnięciu na jakiegoś typka. 
"Sory, jestem nowy, nie zauważyłem żeby ktoś wychodził z łazienki" Odpowiedział. "Ej to Ty jesteś Daria, ta która miała mnie oprowadzić?" dodał.
"Ta ta ta" Zamarłam, spojrzałam w jego brązowe oczy i zamarłam. Ciemna karnacja, krótkie, brązowe włosy, idealnie zbudowany z piłką w dłoniach. "Jestem Daaaaria, miło mi, sory że ta taak na ciebie wpadłam, ale ten, no.. koleżanka do mnie dzwoniła że mam szybko zbiec na dół bo coś się stało, ale teraz to chyba mało ważne" Zapatrzona w jego oczy, nie mogłam się oderwać! Powtarzałam w kółko "Tak więc no. Tak własnie" Boże co ja robię. 
"Oprowadzisz mnie czy będziemy tak na siebie patrzeć" Powiedział.
"Jasne, chodź, pokażę ci coś mega"


Dobra mordki, będę starała się wypocić coś codziennie, ale teraz mykam. Jeszcze film obejrzę i kładę się spać. Dobranoc. Miłego czytania :*  

Ćpunka~Barbara Rosiek



Zajęło mi to 2h. Tyle czasu zajęło mi czytanie 112 stronowej książki o uzależnieniu. 
Oczywiście jak to mój młodszy brat Adrian, mama i tata musieli mi przeszkadzać co 10 min. 
"Idź wynieś śmiecie", "pilnuj obiadu", "sprzątnij z biurka". Boże, mama się czepia że nie czytam książek a jak już widzi że czytam to robotę mi znajduje! Jak to jest bo nie wiem, czy ze mną jest coś nie teges? 

Wracając do książki. Bolesna, prawdziwa i poruszająca powieść o życiu współczesnej młodzieży. 
"Pamiętnik narkomanki" osadzony w nowej rzeczywistości- dopalaczy, pigułek gwałtu, HIV i HCV. 

Muszę powiedzieć że przyjemnie się ją czyta. Autorka przybiera postać Anki P. -dziewczynie uzależnionej. Samotnej po ucieczce z domu. Często wspominała jak było jej dobrze przed tym co się wydarzyło na imprezie. Ale to musicie już sami przeczytać. POLECAM 10/10 :)